Draping – jak konturować twarz… najzwyklejszym różem?

Cześć dziewczyny!

Czy rzuciło Wa się w ucho „nowe” nieznane słówko ze światka kosmetycznego, jakim jest „draping”? Nie, to nie jest żadna choroba czy zabawa polegająca na drapaniu (to pomysł mojej małoletniej chrześnicy hah). Draping, to nowa metoda makijażu. Jest o tyle ciekawa, że wymaga użycia wyłącznie jednego kosmetyku, czyli różu do policzków. Efekt jest zaskakujący i – moim zdaniem – bardzo pozytywny. Dlatego jeśli nie lubicie tradycyjnego konturowania twarzy – wypróbujcie draping, po którym buzia wygląda bardzo świeżo i młodo. Czym dokładnie jest ta metoda, jak zrobić draping i jakich kosmetyków użyć?

Co to jest draping?

Draping to – jak już wspomniałam – konturowanie twarzy. Rożnica między tym tradycyjnym, które wymaga specjalnych kosmetyków, w minimum 3-ch odcieniach, jest użycie jednego, „zwykłego” różu do policzków. Ten trend z pewnością będzie idealny jesienią, zimą i wczesną wiosną, kiedy brązujące produkty do twarzy wyglądają po prostu nienaturalnie. Róż nadaje cerze o wiele bardziej naturalny i świeży wygląd.

Jak wykonać draping?

Konturowanie różem, czyli draping jest bardzo proste. Wystarczy, że wybierzecie odpowiedni dla Was róż i rozprowadzicie go nie tylko na policzkach, ale również tych najbardziej wystających miejscach na buzi. Oczywiście nie powinno się przesadzić z jego ilością, ponieważ wówczas uzyskacie odwrotny (czyli groteskowy i karykaturalny) efekt.

Jak dobrać róż do karnacji?

Zanim w ogóle wybierzecie rodzaj różu – powinnyście dobrać odpowiedni do cery kolor, a przede wszystkim odcień. Te z Was, które mają chłodny typ urody i są „bledzioszkami” mogą śmiało sięgać po wszystkie zimne i nieco intensywne odcienie. Jasna karnacja bardzo ładnie wygląda z wyrazistym odcieniem różu, który po prostu ożywia całą twarz.

Osoby o ciepłej karnacji mogą wybierać róż z brzoskwiniowymi i pomarańczowymi tonami, który będzie ładnie współgrał z ich odcieniem skóry.

Jaki róż do drapingu wybrać?

Kochane, macie tak naprawdę setki możliwości. Od Was zależy, czy sięgniecie po róż prasowany, w kamieniu, w sztyfcie, płynie, perełkach, sypki, czy może w kremie. Każdy z nich nada się idealnie do drapingu. Chodzi jedynie o to, jaki efekt chcecie uzyskać oraz jaki róż najlepiej Waszym zdaniem aplikuje się na buzi.

Róż w kamieniu – w tej kategorii jednym z lepszych (dla mnie w zasadzie bezkonkurencyjnych) są róże Bourjois. Mają piękne kolory, idealną konsystencję i trwałość, doskonale wyglądają na policzkach. Są to kosmetyki wypiekane. Zaletą róży Bourjois jest to, że mają bardzo szeroką gamę kolorystyczną. Należą już do klasyki i nie dają się zdetronizować. Równie ciekawy jest róż Mary Kay – to produkt nieco droższy o świetnym składzie (mineralny kosmetyk).

Róż w formie perełek – z takimi kosmetykami trzeba umiejętnie się obchodzić i naprawdę uważać, aby buzia nie była zbyt roziskrzona – tego typu konturowanie lepiej wykonać np. na imprezę lub wielkie wyjście.

Róż w sztyfcie – dla mnie bomba! Jego forma jest według mnie idealna do wykonania drapingu i zapewne wszystkie z Was, które do konturowania używały specjalnych kredek również się z tym zgodzą. Wystarczy wykonać kreski za jego pomocą na tych obszarach twarzy, które chcecie wykonturować różem i delikatnie rozetrzeć je opuszkami palców lub po prostu pędzlem (równie dobry będzie tu beauty blender).

Róż w płynie – w tej kategorii bezapelacyjnym faworytem jest oczywiście Benefit. Ich róż do policzków to hit, który pokochały aktorki i celebrytki na całym świecie. Możecie go używać nie tylko do barwienia twarzy, ale również ust. Piękny, dziewczęcy efekt, który w dodatku jest super trwały. Róż benefit to tzw tint do policzków – utrzyma się w niezmienionej formie przez cały dzień.

Róż w kremie – to bardzo ciekawa forma kosmetyku: nakładamy go po prostu palcami i również delikatnie rozcieramy dłońmi lub beauty blenderem. Jest dobry dla wszystkich, którzy dopiero zaczynają się wprawiać w stosowaniu różu, ponieważ jest go łatwiej nałożyć i rozetrzeć niż np. róż w sztyfcie. Róż w kremie jest również bardzo trwały, a dodatkowo daje efekt ładnie nawilżonej skóry.

Draping – gdzie (oprócz policzków) nałożyć róż?

Kości policzkowe i ich szczyty, zagłębienia policzków, wystające kości żuchwy (jeśli takowe macie), czoło, usta i policzki – jeśli nałożycie róż w tych miejscach, delikatnie i z wyczuciem stopniując efekt tak, by na buzi nie powstały różowe plamy – efekt zdrowej, młodzieńczej, pełnej energii cery macie gwarantowany!

Próbowałyście już drapingu? Macie swoje ulubione róże którymi go wykonujecie? Znacie jakieś przydatne wskazówki co do tego, jak go wykonać? Piszcie w komentarzach:)