Odżywka Nanolash – mój ukochany rekonstruktor rzęs

Witajcie piękne istoty! <3

Dzisiejszy post jest znamienny, ponieważ ja rzeczywiście ostatnimi dniami czuję się dużo piękniejsza. Wszystko dzięki zachwycająco DŁUGIM RZĘSOM, które zawdzięczam nie przedłużaniu, ani nie sztucznym rzęsom, lecz mojej cudownej odżywce Nanolash.

Jeśli miałabym wręczać „kosmetyczne Oscary” (wiem, ze wiele dziewczyn tak robi na blogach lub vlogach) to odżywka Nanolash zdobyłaby u mnie Oscara w kategorii „pielęgnacja rzęs”, ponieważ to, co stało się z moimi włoskami w przeciągu miesiąca to po prostu jakiś cud… a w zasadzie po prostu siła precyzyjnie dobranych składników wysokiej klasy, które perfekcyjnie pielęgnują, wzmacniają i powodują mega szybki wzrost rzęs.

O odżywce Nanolash dowiedziałam się przypadkiem. Pewnego dnia spotkałam na zajęciach fitness dawno nie widzianą znajomą. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to jej ekstremalnie długie, ładnie wywinięte ku górze, gęste rzęsy. Zapytałam ją, czy zrobiła sobie przedłużanie rzęs, na co ona odrzekła z oburzeniem:

No wiesz! Nigdy nie zrobiłabym moim rzęsom takiej krzywdy. To po prostu odżywka do rzęs Nanolash. Nie słyszałaś o Nanolash? Serio?

Hm. No nie słyszałam. Serio. Żałuję, że tak późno się o niej dowiedziałam, ale lepiej późno niż wcale. Nie interesowałam się wcześniej w ogóle pielęgnacją rzęs. Myślałam (a raczej: łudziłam się) że dobry płyn do demakijażu już sam w sobie odżywi włoski wokół oczu. Bywały takie miesiące w ciągu roku, kiedy moje rzęsy były mocniej przerzedzone i w nieco lichej kondycji. Najczęściej działo się tak po zimie – mróz plus suche powietrze z grzejników…same wiecie. Ogólnie nie miałam jakiś większych problemów z rzęsami, ale wtedy, gdy zobaczyłam TAK PIĘKNE RZĘSY mojej znajomej… no cóż. Po prostu obudziła się we mnie najzwyklejsza, kobieca żądza. Też chciałam takie mieć. Takie długie i piękne. Mam wrażenie, że dzięki długim, ładnym rzęsom cała twarz wydaje się wypoczęta, młodsza, bardziej zadbana i pełna życia. To musi być luksus: budzić się rano i wyglądać świetnie BEZ MALOWANIA RZĘS.

Nanolash zamówiłam bez problemu na stronie internetowej odżywki. Przybyła do mnie szybko, bardzo ładnie i troskliwie zapakowana. Muszę przyznać, że jak na kosmetyk wygląda naprawdę super elegancko i ekskluzywnie. Jest bardzo starannie wykonana i po prostu śliczna: czarna, z matowego metalu i z delikatnym srebrnym napisem. Ja zwracam uwagę na opakowania, ponieważ uważam, że jeśli ktoś troszczy się o oprawę kosmetyku, to znaczy że ceni swój produkt.

Nanolash ma bardzo precyzyjny pędzelek, który po kilku miesiącach jest nadal w świetnej formie: nie gubi włosów, nie rozwarstwia się i pozwala na precyzyjną aplikację odżywki. To dzięki niemu wszystko idzie gładko, a Nanolash nie spływa z powieki tuż po aplikacji.

Samo stosowanie Nanolash jest bardzo proste: raz dziennie, wieczorem (ja robię to przed snem) należy nałożyć pędzelkiem odżywkę na suchą skórę powiek – tuz za linią rzęs. Jeśli któraś z was malowała kiedyś rzęsy eye-linerem, to dokładnie wie, o co chodzi.

Taki ultra-szybki rytuał pielęgnacyjny należy robić dzień po dniu, dzień po dniu…i nie przestawać. Mi nakładanie Nanolash weszło w nawyk już po tygodniu: 4 sekundy i po sprawie, dobranoc:)

Przez pierwsze dwa tygodnie obserwowałam uważnie swoje rzęsy…trochę obsesyjnie to wyglądało. Zauważyłam ze stały się ciemniejsze, ale nie wydłużyły się. Później przestałam im się aż tak przyglądać i nagle w czwartym tygodniu ZOBACZYŁAM TO: totalne wydłużenie rzęs. Urosły chyba ze 3 mm! W następnych tygodniach rosły jeszcze odrobinę i w dodatku podwoiła się ich ilość. Stały się grubsze, mocniejsze, piękniejsze. Wcześniej myślałam, że powiedzenie „mieć wachlarz rzęs” to przesada. Teraz uważam, że ono po prostu najlepiej opisuje to, co stało się z moimi własnymi włoskami. <3 <3

Nanolash przed po

Wiem, wiem: to trochę puste zakochać się we własnych rzęsach… ale na serio nie mogę przestać przeglądać się sobie w lustrze. Odżywka do rzęs Nanolash to coś, co mogę z czystym sercem polecić wszystkim kobietom.

strona internetowa odżywki: www.nanolash.pl